Książka powstała na podstawie relacji osób, które doświadczyły traumy spowodowanej dysfunkcją rodziny.
Grzegorz Łęcicki napisał, że nawet kilkadziesiąt procent polskich rodzin jest dotkniętych syndromem zubożenia emocjonalnego, spowodowanego nadopiekuńczością lub zaborczością. Według niego wyznacznikiem tego jest m.in. liczba rozwodów. 

Z jednej strony powoduje je nieprzygotowanie młodych małżonków do zmierzenia się z dorosłością. – Prawdziwe matki wychowywały powstańców, legionistów, opozycjonistów. Dobrze by było, gdyby ten model Matki Polki, wychowujący człowieka mężnego, dzielnego, wolnego i samodzielnego był realizowany, a nie nagle kobiety zaczęły objawiać się w rolach męskich, a mężczyźni w kobiecych.

Z drugiej jednak strony, to także zmiana hierarchii ważności w małżeństwie. Grzegorz Łęcicki wyjaśnia, że w chwili złożenia przysięgi mąż i żona deklarują, że będą dla siebie najważniejsi na świecie, a wszystkie inne relacje zejdą na dalszy plan. – I schodzi także perspektywa tego, że jako rodzice będziemy mieli dzieci. Będziemy je kochać, troszczyć się, ale najważniejszą osobą będzie małżonek. Jeśli ta hierarchia się zmienia, pojawia się niedosyt emocjonalny. Mężczyzna czuje się odsunięty z życia, bo dla matki dziecko jest najważniejsze. Nie każdy to wytrzymuje psychicznie.